Prawo dziecka do wrażliwości

Wrażliwość przez wiele lat była traktowana jak słabość. Coś, co należy ukryć, stłumić, „przepracować”. Dzieci słyszą to bardzo wcześnie – czasem wprost, czasem między wierszami.

„Chłopaki nie płaczą.”
„Nie bądź taka miękka.”
„Musisz być silna, dasz sobie radę.”

W dobrej wierze uczymy dzieci, jak przetrwać w świecie, który bywa wymagający. Problem zaczyna się wtedy, gdy przetrwanie mylimy z rezygnacją z siebie.

Czym naprawdę jest wrażliwość?

Wrażliwość nie jest nadreaktywnością. Nie jest brakiem odporności. Nie jest „rozpieszczaniem”.

Wrażliwość to zdolność do:

  • odczuwania emocji i rozumienia ich znaczenia,
  • zauważania drugiego człowieka,
  • reagowania empatią zamiast obojętnością,
  • budowania relacji opartych na zaufaniu,
  • przeżywania świata głębiej, a nie głośniej.

Dziecko wrażliwe nie jest słabsze. Ono po prostu więcej widzi i więcej czuje.

Dziecko ma prawo:

  • płakać, kiedy jest mu trudno,
  • bać się i mówić o swoim lęku,
  • nie wiedzieć, nie umieć, nie być gotowe,
  • przeżywać porażkę bez zawstydzania,
  • być sobą – nawet jeśli to „nie pasuje” do oczekiwań dorosłych.

Kiedy tego prawa nie respektujemy, dziecko bardzo szybko uczy się jednego: założyć maskę.

Maski, które są za ciężkie

Dzieci doskonale obserwują dorosłych. Widzą, że:

  • w pracy trzeba być twardym,
  • słabość się ukrywa,
  • emocje pokazuje się tylko „bezpieczne”.

Rodzice często sami noszą maski.
Silna menedżerka, która w domu płacze przy filmach. Stanowczy ojciec, który nie potrafi powiedzieć, że jest zmęczony i bezradny.

Dziecko uczy się wtedy, że:

„Prawdziwe emocje są niewygodne. Lepiej je schować.”

Problem w tym, że maski, które dziecko zakłada zbyt wcześnie, nie chronią – one obciążają.

Wrażliwość jako siła

W świecie, który coraz częściej promuje rywalizację, sukces i samowystarczalność, łatwo zapomnieć, że największą siłą człowieka są relacje.

Wrażliwość uczy:

  • empatii – bez niej nie ma bliskości,
  • wspierania innych – bez tego nie ma wspólnoty,
  • miłości i przyjaźni – bez nich nawet sukces smakuje pusto.

Można mieć wszystko: pieniądze, osiągnięcia, pozycję. Ale jeśli nie ma obok nikogo, z kim można być sobą – radość jest krótkotrwała.

Czego dzieci uczą się dzięki wrażliwości?

Dzieci, którym pozwala się być wrażliwymi, uczą się:

  • że emocje nie są zagrożeniem,
  • że proszenie o pomoc jest odwagą,
  • że nie muszą być „jak inni”, żeby być wartościowe,
  • że relacje są ważniejsze niż porównywanie się.

Uczą się też czegoś bardzo dorosłego: że nie trzeba udawać, żeby zasługiwać na miłość.

Na koniec – do dorosłych

Ten tekst nie jest oskarżeniem. Jest zaproszeniem do zatrzymania się. Bo dzieci nie potrzebują idealnych rodziców. Potrzebują takich, którzy potrafią powiedzieć: „Też czasem się boję”. „Nie zawsze wiem, co zrobić”. Jedynie kiedy pozwalamy dziecku być sobą, dajemy mu coś więcej niż odporność. Dajemy mu bezpieczne miejsce w świecie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *.

*
*